Pokazywanie postów oznaczonych etykietą migdały. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą migdały. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 marca 2014

Makowiec z wiśniami



Zawsze jest tak samo... Za każdym razem, gdy upiekę makowiec, obiecuję sobie, że od teraz będę regularnie używać maku w wypiekach. Przecież ja mak uwielbiam, jest przepyszny i bardzo dobrze nam się współpracuje. A i tak nieustająco o nim zapominam. Biedaczek...

Dlatego po raz tysięczny podejmuję próbuję wprowadzenia go na nasze salony. Tym razem w wersji dla nas nieco odmiennej, nieznanej, ale równie smacznej, jak tradycyjny makowiec lub strucla. Wpadło mi do głowy połączenie maku z wiśniami i siedziało w niej tak długo, że postanowiłam spróbować urzeczywistnić ten pomysł. Zaczęłam oczywiście od kruchego ciasta. Takiego, które zazwyczaj stanowi bazę do wszelkich pajów i innych owocowych ciast. Zależało mi na tym, żeby było "wodoodporne", nie nasiąknęło za bardzo wilgocią z wiśni oraz by pozostało kruche i stabilne przez długi czas. I takie właśnie było. Przygotowałam też nadzienie makowe, a jakże! Nie szukałam daleko, nie kombinowałam, po prostu zrobiłam takie, jakie zawsze robiła Babcia do strucli. Nie miałam wątpliwości, że będzie wilgotne i pyszne. Ale zanim ułożyłam je na cieście, najpierw wylądowała na nim solidna warstwa konfitury wiśniowej. A całość przykryłam jeszcze kratką kruchego ciasta, które po upieczeniu stało się niesamowicie chrupiące.

Ten makowiec na prawdę nam posmakował. Był wiglotny i kruchy. Nie za słodki, tu i ówdzie przełamany naturalną cierpkością wiśni. Mniam!


Makowiec z wiśniami
proporcje na okrągłą foremkę o średnicy ok. 20cm

ciasto:

  • 2 1/3 szklanki (580ml) mąki pszennej,
  • 2 łyzki (30ml) cukru,
  • szczypta soli,
  • 230g zimnego masła, pokrojonego w niedużą kostkę,
  • 1 zimne jajko,
  • 2 łyzki (30ml) lodowatej wody,
  • 2 łyżeczki (10ml) octu lub soku z cytryny.
Do dużej miski przesiej mąkę, wsyp do niej cukier i sól, i wymieszaj. Dodaj masło i opuszkami palców, szybko, ale delikatnie wgnieć tłuszcz w mąkę. Kiedy masło będzie mniej więcej wmieszane, tworząc większe i mniejsze grudki, postaraj się szybko rozetrzeć i rozpłaszczyć je między dłońmi. Następnie wlej do tej miski jajko zmieszane z wodą i octem. Szybko połącz płyny z mączną mieszanką. Ciasto powinno być mniej więcej połączone, na dnie miski zostanie pewnie trochę okruchów. Podziel masę na dwie części. Każdą z nich zawiń w folię spożywczą. Po zawinięciu postaraj się jeszcze chwilkę "zebrać" ciasto i okruchy ze sobą, ale nie rób tego zbyt długo, by masło nie rozmiękło. Spłaszcz ciasto, aby utworzyło dysk. Wstaw obie porcje do lodówki na co najmniej godzinę. 

nadzienie:
  • 100g mielonego maku (ja swój drobniutko zmieliłam w młynku do kawy),
  • 1 szklanka (250ml) mleka,
  • 40g masła,
  • 3 łyżki (45ml) miodu,
  • 50g drobno posiekanych migdałów, wcześniej podprażonych na suchej patelni,
  • 1 jajko,
  • ok. 1/2 szklanki (125ml) dobrej konfitury wiśniowej,
  • 1 roztrzepne widelcem jajko + 1 łyżka cukru, do posypania wierzchu.
Mak i mleko umieść w małym garnuszku, doprowadź do wrzenia i gotuj, aż cały płyn zostanie wchłonięty (ok. 10-15 minut). Dodaj masło, miód i migdały, i smaż całość ok. 15 minut, cały czas mieszając. Zdejmij z palnika i ostudź kompletnie. Następnie dodaj jajko i dokładnie wymieszaj.

Okrągłą foremkę o średnicy ok 20cm oprósz delikatnie mąką. Rozgrzej piekarnik do temp. 180 st.C.

Wyjmij z lodówki ciasto, pougniataj je przez chwilę w dłoniach, aby nieco je ogrzać- dzięki temu łatwiej będzie Ci z nim pracować. Na lekko oprószonym mąką blacie rozwałkuj jeden dysk ciasta na grubość 0.5cm. Wylep nim dno i boki foremki, odetnij nadmiar ciasta. Na dnie rozsmaruj solidną porcję konfitury wiśniowej, starając się równomiernie rozmieścić owoce. Na konfiturę wyłóż nadziedzie makowe, wyrównaj. Rozwałkuj drugi dysk ciasta na podobną grubość, wycinaj paski o szerokości ok. 1cm i układaj na nadzieniu makowym we wzór kratki. Posmaruj ją rozkłóconym jajkiem przy pomocy pędzelka i posyp cukrem. Wstaw do piekarnika na ok. 30 minut- aż ciasto na wierzchu będzie bardzo rumiane. Wyjmij i ostudź.

Mi najlepiej ciasto smakowało zimne, wyjęte prosto z lodówki. Ale w temperaturze pokojowej też jest świetne :)

P.S. Z resztek ciasta możesz upiec kruche ciasteczka albo ponownie rozwałkować je, nadziać konfiturą i zlepiać, jak pierożki. Mmmmm...

Enjoy!





poniedziałek, 10 marca 2014

Deser bananowo-brzoskwiniowy


Wiosna już czai się za rogiem, słońce grzeje coraz mocniej i częściej, wywołując uśmiechy na twarzach. Chciałoby się w końcu spróbować rodzimych soczystych, słodkich owoców, dających orzeźwienie w ciepły dzień. Ale póki co musimy jeszcze troszkę poczekać, by móc rozkoszować się tymi przyjemnościami. Dlatego też postanowiłam przygotować deser z tego, co jest na razie dostępne. Egzotyczne i aromatyczne banany połączone z brzoskwiniami utworzyły zadziwiająco dobry duet smaków. Wzmocniłam go dodatkowo aksamitnym budyniem waniliowym, chrupiącą kruszonką i kleksem puszystej bitej śmietany. Całość wypadła na prawdę apetycznie i lekko. W sam raz na ten czas :)


 Deser bananowo-brzoskwiniowy
z budyniem, kruszonką i bitą śmietanką


budyń:
  • 2 szklanki (500ml) mleka,
  • 3 żółtka,
  • 1/4 szklanki (60ml) cukru (użyłam domowego waniliowego),
  • 3 łyżki (45ml) skrobii kukurydzianej,
  • 1 łyżka (ok. 15g) zimnego masła.
Mleko wlej do garnka o grubym dnie i zagotuj. W misce wymieszaj dokładnie trzepaczką żółtka z cukrem i skrobią. Kiedy mleko zacznie wrzeć, zdejmij je z palnika i powolutku wlewaj je do miski z żółtkami, cały czas mieszając. Gdy wszystkie składniki połączą się, przelej masę ponownie do garnka i na średniej mocy palnika podgrzewaj całość (nie zapominaj o mieszaniu!). W momencie, gdy budyń zgęstnieje i zaczną pojawiać się pierwsze bąbelki, wyłącz palnik i natychmiast dodaj zimne masło. Wymieszaj całość i od razu przelej masę do miseczki lub pojemniczka. Przykryj folią spożywczą tak, by dotykała bezpośrednio powierzchni budyniu. Odstaw do całkowitego wystudzenia.

kruszonka:
  • 2/3 szklanki (180ml) mąki pszennej,
  • 1/3 szklanki (90ml) płatków migdałowych,
  • 3 łyżki (45ml) cukru
  • 60g zimnego masła.
Rozgrzej piekarnik do temp. 180 st.C. Blachę wyłóż papierem do pieczenia.

Połącz wszystkie suche składniki z miseczce. Dodaj masło i opuszkami palców wgnieć je w tłuszcz, tworząc mniejsze i większe grudki. Wysyp równą warstwą na przygotowaną blachę i piecz ok. 10-15 minut, aż kruszonka będzie rumiana i dobrze upieczona (w połowie pieczenia przemieszaj kruoszonkę, żeby upiekła się równomiernie). Wyjmij z pieca i ostudź kompletnie.

dodatkowo:
  • ok. 3-4 połówki brzoskwiń z kompotu lub syropu,
  • 1 duży lub 2 mniejsze dojrzałe banany,
  • ok. 200ml śmietanki 30%, schłodzonej,
  • 1 łyżka (15ml) cukru pudru.
Brzoskwinie i banany pokrój w podobnej wielkości kostkę.
Śmietankę ubij z cukrem pudrem na sztywno.
W szklaneczkach lub pucharkach układaj warstwami: kruszonkę, następnie budyń, owoce i tak dalej. Wierz przykryj czapą bitej śmietany i posyp kruszonką.

Najlepiej podawać od razu, ale jeśli deser ma troszkę poczekać, to wstaw go do lodówki. Pamiętaj jednak, że kruszonka może wtedy nieco rozmoczyć się. Jeśli więc chcesz zrobić deser wcześniej, to przygotuj wszystkie jego elementy (poza śmietanką, oczywiście- ją musisz ubić w ostatniej chwili), zapakuj w szczelne pojemniczki i wstaw do lodówki. A dopiero przed podaniem go, ułóż wszystkie warstwy deseru w całość.

Enjoy! 









Lekkie desery bez piekarnika

wtorek, 11 lutego 2014

Panforte



Od dawna planowałam upiec panforte, bo słyszałam o nim wiele dobrego i wielu smakoszy rozpływało się na samo brzmienie tego słowa. W końcu przygotowałam ten włoski przysmak, trochę po namowach Taty. Zrobienie go było bardzo proste i zajęło dosłownie kilka chwil. Nieco dłużej trzeba było czekać, aż panforte upiecze się i wystygnie, ale to już zupełnie inna historia...

Po pierwszym kęsie byłam lekko rozczarowana, bo zupełnie inaczej wyobrażałam sobie smak tego "ciasta". Ale z każdym kolejnym gryzem uświadamiałam sobie, jakie to dobre. I bardzo uzależniające. A do tego super słodkie i syte. Tak więc jeśli bardzo lubicie bakaliowe słodkości z owocową nutką i aromatycznymi przyprawami, to jest to wypiek dla Was.


Panforte di Siena
przepis z bloga White Plate


  • 1 szklanka (250ml) orzechów laskowych, 
  • 3/4 szklanki (180ml) migdałów ze skórką,
  • 2/3 szklanki (160ml) mąki pszennej,
  • 2 łyżki (30ml) kakao,
  • 2 1/4 łyżeczki nasion kopru włoskiego, lekko ugniecionych w moździerzu (pominęłam),
  • 1/2 łyżeczki cynamonu,
  • 1/8 łyżeczki mielonych goździków,
  • 1/4 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu,
  • 1/4 łyżeczki mielonego imbiru,
  • 1/4 łyżeczki nasion kolendry, drobno utłuczonych w moździerzu,
  • 1/4 łyżeczki świeżo utartej gałki muszkatołowej,
  • skórka otarta z 1 pomarańczy (tylko pomarańczowa część, bez białej błonki!),
  • 230g suszonych fig, posiekanych na cienkie plasterki,
  • 2/3 szklanki (160ml) miodu,
  • 2/3 szklanki (160ml) cukru.
Rozgrzej piekarnik do temperatury 150st.C. Dno i boki tortownicy o średnicy 20 cm wyłóż papierem do pieczenia, a następnie wysmaruj go olejem.

Do dużej miski wsyp wszystkie składniki, oprócz miodu i cukru. Dobrze je wymieszaj i odstaw. Cukier i miód umieść w rondelku i doprowadź do wrzenia. Gotuj, aż masa osiągnie temp. 120 st.C (jak pisze autorka bloga, od momentu wrzenia minie jakieś 15 sekund). Wylej gorący syrop do miski z pozostałymi składnikami i szybko wymieszaj. Masa będzie gęsta, lepka i ciężka do wymieszania (ale nie poddawaj się!). Przełóż ją do przygotowanej tortownicy i piecz 45 minut. Wyjmij z piekarnika i ostudź.

Po ostudzeniu pokrój panforte, najlepiej na nieduże kawałki, bo jest bardzo syte i słodkie. Zawinięte w folię możesz je przechowywać nawet do kilku tygodni lub miesięcy.

Enjoy!



czwartek, 9 maja 2013

Tarta budyniowa z brzoskwiniami



Dzieło przypadku, chociaż ja jestem zwolenniczką teorii, że jednak niezły wynik mojej inwencji twórczej ;)

Tak na prawdę nie miałam konkretnego planu, co upiec na niedzielę. Wiedziałam na pewno, że będziemy próbować urodzinowych babeczek , które zapowiadały się słodko, więc szukałam czegoś lżejszego. Myślałam o jakiejś szarlotce albo innym cieście z owocami, ale nic konkretnego nie przychodziło mi do głowy. W południe Tata rzucił hasło "brzoskwinie", a wieczorem tarta chłodziła się już w lodówce. Następnego dnia zwieńczyłam dzieło bitą śmiatną i prażonymi płatkami migdałowymi. Bez szperania w książkach i internecie, poleciałam na żywioł i wyszło całkiem nieźle.

Tarta była bardzo lekka w smaku i dość wiosenna/letnia. Mało słodka, kremowa od budyniu, puszysta od śmietany, orzeźwiająca od owoców i delikatnie chrupiąca od migdałów. Ładnie się kroi (co też widać na zdjęciu), nie rozpada, nie kruszy i pozostaje w takiej właśnie formie nawet przez kilka dobrych godzin poza chłodem lodówki. Smakowała! :)


Tarta budyniowa z brzoskwiniami

ciasto:

  • 75g miękkiego masła,
  • 1/4 szklanki (60ml) cukru pudru,
  • 1 jajko o temp. pokojowej,
  • 2 łyżki (30ml) mleka o temp. pokojowej,
  • 1 szklanka (250ml) mąki pszennej tortowej,
  • szczypta soli.
Masło utrzyj z cukrem pudrem na jasną i puszystą masę. Dodaj jajko i mleko, dokładnie zmiksuj. Wsyp mąkę z solą i zamieszaj krótko mikserem, by składniki połączyły się ze sobą. Ciasto zawiń w folię spożywczą i włóż do lodówki na co najmniej 2 godziny.

Przygotuj okrągłą formę do tarty o średnicy mniej więcej 23-24cm. Oprósz ją delikatnie mąką.

Wyjmij ciasto z lodówki i rozwałkuj na lekko posypanym mąką (nie tortową, może być zwykła typ 500 lub 550) blacie na grubość ok. 5mm. Ciasto przełóż do foremki, dociśnij do brzegów i dna, a nadmiar odetnij nożem. Spód ciasta nakłuj widelcem. Foremkę wstaw do lodówki na 20 minut. W tym czasie rozgrzej piekarnik do temperatury 180 st.C.

Foremkę wyjmij z lodówki i włóż do piekarnika na ok. 20-25 minut, aż ciasto upiecze się i zarumieni. Wyjmij z pieca i ostudź kompletnie.

budyń:

  • 2 szklanki (500ml) mleka,
  • 3 żółtka o temp. pokojowej,
  • 1/4 szklanki (60ml) skrobi kukurydzianej,
  • 1/4 szklanki (60ml) cukru (użyłam domowego waniliowego),
  • 1 łyżka (30ml) zimnego masła,
  • 3 średniej wielkości brzoskwinie z kompotu, pokrojone w kostkę.
Do garnka wlej mleko i zagotuj. W misce wymieszaj trzepaczką żółtka, skrobię i cukier. Kiedy mleko zawrze powoli i stopniowo zacznij je wlewać do kogla mogla, stale mieszając. Następnie przelej mieszaninę ponownie do garnka i gotuj na średnim ogniu, nie przerywając mieszania, aż zgęstniej i pojawią się pierwsze bąbelki. Zdejmij garnek z palnika i od razu dodaj zimne  masło, dobrze zamieszaj i przelej gorący budyń do miski lub pojemniczka. Przykryj folią spożywczą tak, by dotykała bezpośrednio powierzchni kremu. Ostudź kompletnie, a następnie wmieszaj pokrojone brzoskwinie. Budyń wyłóż na ostudzony spód z kruchego ciasta, przykryj i wstaw do lodówki (najlepiej jest zrobić to dzień wcześniej, aby ciasto nieco zmiękło od kremu, a smaki przeniknęły się).

na wierzch:

  • 1 szklanka (250ml) śmietanki 36%, schłodzonej,
  • 2 łyżki (30ml) cukru pudru,
  • 1 łyżka (15ml) śmietanki do kawy w proszku*,
  • uprażone na suchej patelni płatki migdałów.
Zimną śmietankę ubij z cukrem pudrem za pomocą miksera na "prawie sztywno" (czyli tak, jakby odrobinkę mniej niż Twoja idealnie ubita śmietana, którą masz ochotę wyjadać wprost z miski). Dodaj śmietankę w proszku i ubij na sztywno. Rozsmaruj śmietankę na budyniu, posyp płatkami migdałów i... podaj!


* Śmietanka w proszku lub drobno mielone mleko w proszku działa, jak dostępne w sklepach "fixy". Dzięki nim bita śmietana zachowuje swój kształt i nie podchodzi wodą zbyt szybko. Tak przygotowana śmietanka powinna zachować swoją formę przez co najmniej 24h, ale w praktyce często okazuje się, że dłużej. Ta akurat tarta stała na stole, w temperaturze pokojowej kilka godzin i mimo tego miała świetną konsystencję. Po włożeniu do lodówki, na drugi dzień wyglądała tak samo.






niedziela, 6 stycznia 2013

Tort a'la Ferrero Rocher

Nowy Rok rozpoczynamy z przytupem!
Nie chcę nawet słuchać wymówek, że "eee... za słodkie", "a co z dietą poświąteczną?!", "2013 to mój rok bez cukru". Jestem bardzo tolerancyjnym człowiekiem, co więcej- potrafię zrozumieć różne żywieniowe zawirowania, jakie pojawiają się w życiu każdego człowieka na różnych jego etapach (sama przyzwyczaiłam się do tego, że większość społeczeństwa ma mnie za czubka). Ale wierzę też, że można sobie pozwolić na drobne kulinarne szaleństwa od czasu do czasu. I to ciasto jest wręcz do tego stworzone.

To taki tort, który śmiało można określić "na bogato". Składa się z kilku warstw, a każda (no, prawie każda) smakuje inaczej, ma inną konsystencję i wprowadza nieco zamieszania na kubeczkach smakowych. Ciasto jest słodkie, to prawda, ale nie jest to słodycz przeraźliwa- taka, która pozostawia niesmak w ustach i niechęć do deserów na kolejne kilka dni, a nawet tygodni. Po zjedzeniu niewielkiego kawałka czujemy się przyjemnie nasyceni, a cudowny smak orzechów laskowych i czekolady pozostaje w naszej pamięci na długo. Dlatego też, choć gotowy torcik wydaje się niewielki (ma średnicę ok 20cm), to zdołamy nim nakarmić wiele osób.

Torcik łączy jedne z moich najbardziej lubianych, a jednocześnie dość uniwersalnych cukierniczych smakołyków. Podstawę i środkową warstwę stanowi dacquoise, czyli blaty z bezy zmieszanej ze zmielonymi orzechami i migdałami. Jest na prawdę pyszna sama w sobie, raczej "ciągutkowa" niż chrupka, a pod wpływem wilgoci z pozostałych mas staje się miękka, niczym biszkopt. Następnie nasze zęby napotykają na opór w postaci czekoladowo-pralinowej warstwy. Jest chrupka i nieco twardsza od pozostałych, co wspaniale kontrastuje z pozostałymi musami i kremami. Dalej kryje się czekoladowy krem cukierniczy, który zasmakuje chyba każdemu wielbicielowi budyniu czekoladowego. Dzięki wysokiej zawartości kakao ma nieco wyraźniejszy i bardziej wytrawny smak, co też świetnie oddziela go od reszty tortu. Przedostatnią warstwą jest najsmaczniejszy, a za razem najprostszy w wykonaniu mus czekoladowy. Idealnie puszysty, delikatnie czekoladowy- stanowi moją ulubioną masę w tym cieście. Wierzch, który wyglądem ma przypominać otoczkę oryginalnej pralinki Ferrero Rocher, to glazura z czekolady, śmietanki, miodu i płatków migdałowych. Całość zawładnęła moim sercem i znacznie przyczyniła się do przyrostu tkanki tłuszczowej w moim ciele. Ale było warto. I chociaż nie do końca smakuje, jak wspomniane w nazwie czekoladki, to i tak jest warta kilku ładnych godzin spędzonych w kuchni. Nawet jeśli dopada Cię właśnie niezwykle wredna postać grypy :)




Tort a'la Ferrero Rocher

Dacquoise:
  • 150g białek o temp. pokojowej,
  • szczypta soli,
  • 50g cukru,
  • 75g drobniutko zmielonych orzechów laskowych*,
  • 50g drobniutko zmielonych migdałów,
  • 135g cukru pudru.
Piekarnik rozgrzej do temperatury 170 st.C. Dużą i płaską blachę (jeśli nie posiadasz jednej, użyj dwóch takich lub dwóch tortownic o tej samej średnicy) wyłóż papierem do pieczenia. Na papierze narysuj dwa okręgi o średnicy ok. 21cm, pozostawiając między nimi odstęp kilku centymetrów (bezy rozpłyną się nieco podczas pieczenia).

Do miski przesiej orzechy, migdały i cukier puder. W osobnej misce białka ubij z solą na sztywną pianę. Nadal miksując, powolutku zacznij wsypywać cukier i mieszaj, aż do jego całkowitego rozpuszczenia. Bezę wymieszaj ostrożnie z mieszanką suchych składników (należy wsypać je stopniowo, a nie "na raz", by piana nie opadła). Podziel masę między dwa narysowane okręgi, wyrównaj i wstaw do piekarnika na ok. 20 minut- blaty będą równomiernie zrumienione i twarde/chrupkie. Wyjmij z pieca i ostudź.

Teraz dość istotna kwestia- potrzebna będzie metalowa obręcz lub tortownica z odpinanymi bokami o średnicy ok. 20-21cm. Pomoże utrzymać wszystkie warstwy w ryzach podczas przygotowywania tortu (po schłodzeniu wszystkie masy dobrze zachowują kształt, choć są delikatne). Przytnij oba blaty do średnicy Twojej obręczy i na płaskim talerzu lub dnie tortownicy ułóż jeden blat, a drugi pozostaw w gotowości. 

Pralina orzechowa:
  • 100g obranych ze skórki orzechów laskowych*,
  • 100g cukru,
  • 2-3 łyżki wody. 
Na patelnię lub garnek o grubym dnie wsyp cukier, skrop go równomiernie wodą i zagotuj (nie mieszaj!). Kiedy cukier zacznie się karmelizować, zmieni swoją barwę na... karmelową :) lub bursztynową. Gdy stanie się nieco ciemniejszy, wsyp do niego orzechy, zamieszaj drewnianą łyżką i przelej masę na papier do pieczenia lub silikonową matę/silikonową foremkę (nie próbuj wylizywać łyżki, bo grozi to utratą języka... cukier jest bardzo gorący, a dodatkowo przykleja się do skóry, więc nie warto ryzykować dla tej chwili zapomnienia). Gdy pralina całkowicie ostygnie, połam ją na mniejsze kawałki i pulsacyjnie zmiksuj w robocie kuchennym na proszek z większymi i mniejszymi kawałeczkami orzechów. Z podanego przepisu otrzymasz ok. 200g praliny.

Chrupka czekoladowo-pralinowa:
  • 150g praliny z orzechów laskowych (przepis powyżej),
  • 90g mlecznej czekolady, rozpuszczonej w kąpieli wodnej,
  • 20g masła o temp. pokojowej.
Masło utrzyj z czekoladą na jednolitą masę (można to zrobić ręcznie), wsyp do niej pralinę i dokładnie wymieszaj.  Przełóż od razu na jeden blat dacquoise i włóż do lodówki, by stężała.

Czekoladowy krem cukierniczy:
  • 130g śmietanki 30%,
  • 130g mleka,
  • 25g cukru,
  • 50g żółtek,
  • 75g mlecznej czekolady, połamanej na kawałki,
  • 100g ciemnej czekolady o zawartości kakao 70%, połamanej.
Do garnka o grubym dnie wlej śmietankę i mleko, zagotuj.
W misce utrzyj trzepaczką żółtka z cukrem. Kiedy mieszanka mleczna zawrze, stopniowo zacznij wlewać ją do żółtek, stale mieszając (tak, by jajka się nie ścięły, a jedynie zahartowały). Przelej mieszankę ponownie do garnka i ciągle mieszając gotuj na małym ogniu, aż zgęstnieje. Gdy tak się stanie, przelej budyń od razu do czekolady i wymieszaj. Jednolity krem cukierniczy ostudź, a następnie przełóż na chrupkę czekoladową. Na wierzchu połóż drugi blat dacquoise i wstaw do lodówki.

Mus czekoladowy 
(warto przygotować go dzień wcześniej, a przynajmniej na kilka godzin przed składaniem tortu):
  • 325g śmietanki 30%,
  • 120g mlecznej czekolady, połamanej.
Śmietankę doprowadź do wrzenia i zalej nią czekoladę. Dokładnie wymieszaj masę, ostudź, a następnie schłódź przez co najmniej kilka godzin (wtedy dobrze jest wstawić mieszankę do zamrażarki, by szybciej się schłodziła), a najlepiej na całą noc.
Dobrze schłodzoną masę ubij mikserem na sztywno tak, jak bitą śmietanę (trochę czasu to zabiera, ok. 5 minut. Ja przeżyłam mini atak serca, bo moja masa nie chciała gęstnieć przez długi czas, ale po ok. 3-4 minutach nastąpił moment przełomowy). Mus rozsmaruj na wierzchu drugiego blatu dacquoise i włóż do lodówki, by schłodził się i stężał.

Glazura:
  • 113g śmietanki 30%,
  • 187g mlecznej czekolady (glazura jest bardzo słodka, więc zdecydowałabym się jednak na użycie czekolady deserowej), posiekanej,
  • 60g miodu,
  • 30ml gorącej wody,
  • 90g podprażonych na suchej patelni płatków migdałowych.
Śmietankę podgrzej, dodaj do niej czekoladę i dobrze wymieszaj. Dodaj miód, wodę i mieszaj, aż glazura osiągnie temperaturę 45 st.C. Wsyp migdały, wymieszaj i ostudź, a następnie rozsmaruj na cieście. 

Po schłodzeniu tortu, przy pomocy noża lub łopatki oddziel go od obręczy, zdejmij ją i wyrównaj boki lub posmaruj resztą glazury, której nie zużyłaś/eś do posmarowania wierzchu. Ciasto należy kroić ostrożnie, gdyż jest dość delikatne, choć zachowuje swój kształt.

* By obrać orzechy laskowe ze skórki, podpraż je na suchej patelni lub w piekarniku rozgrzanym do 180 st.C, aż otoczka pociemnieje i zacznie pękać. Następnie masz dwa wyjścia: zdjąć skórkę z każdego orzecha własnymi palcami (ja tak wolę) lub rozsypać je na czystej ściereczce i pocierać orzechy o siebie (ta metoda jest moi zdaniem nie dość dokładna).        




          

wtorek, 16 października 2012

Strucla drożdżowa z makiem


Uwielbiam mak pod każdą postacią. Zarówno ten, którym posypuje się obwarzanki i precle (niezmielony, niesłodzony), jak i ten, który został przemielony na słodką masę napakowaną orzechami i suszonymi owocami. I choć moja miłość do tego niezwykle zdrowego ziarenka nie słabnie od lat, tak nigdy jeszcze nie upiekłam makowca w okresie innym niż Boże Narodzenie. Ale postanowiłam to zmienić i chcę, by makowe wypieki częściej wychodziły spod mojej ręki :)

Tak więc na pierwszy ogień poszła strucla, która od dobrych kilku lat regularnie pojawia się na naszym Świątecznym stole. Przepis dała mi Babcia (ta od murzynka ) i jak zwykle nie zawiodłam się ;) Strucla jest bardzo łatwa w przygotowaniu i pochłania nie tak dużo czasu, jak mogłoby się zdawać. Warto jednak przygotować większość farszu trochę wcześniej, by dać mu szansę ostygnąć. Dzięki temu ciasto krucho-drożdżowe nie zaparzy się, nie popęka i nie utworzy się pusta przestrzeń między nadzieniem a warstwą ciasta (wiem, że to niezwykle irytujące zjawisko, bo moje pierwsze strucle takie właśnie wychodziły). Masy makowej jest w tym wypieku bardzo dużo, na co nikt do tej pory nie narzekał :) Farsz jest wilgotny, nie za słodki, a tu i ówdzie odnajdziemy w nim kawałki migdałów i rodzynki. Dopełnia go otoczka z pysznego ciasta, które jednocześnie jest chrupkie i kruche na zewnątrz, a miękkie i pachnące drożdżami wewnątrz. Myślę, że najlepszą rekomendacją dla tego ciasta jest fakt, że zjedliśmy je całe w jedno niedzielne popołudnie :) No cóż...



Strucla drożdżowa z makiem
przepis na 2 strucle


nadzienie:
  • 400g maku,
  • 1 litr mleka,
  • 150g masła,
  • 3/4 szklanki (180ml) miodu,
  • 100g drobno posiekanych migdałów lub ulubionych orzechów,
  • 100g rodzynek,
  • 3 jajka,
  • szczypta soli,
  • 3/4 szklanki (180ml) cukru (ja użyłam 1/2 szklanki-125ml).
Sposób przygotowania maku nr 1 - tradycyjny, wg Babci (dla tych, co posiadają maszynkę do mielenia):

Mak zalej wrzącym mlekiem i gotuj na małym ogniu ok. 30 minut tak, by tylko lekko "mrugał". Następnie odsącz i zmiel trzy razy w maszynce o najdrobniejszych oczkach.

Sposób przygotowania maku nr 2- mój (dla tych, co nie mają maszynki, ale posiadają młynek do kawy/przypraw):

Mak zmiel najdrobniej, jak to tylko możliwe w młynku. Następnie wsyp do wrzącego mleka i gotuj, aż ziarenka wchłoną prawie cały płyn (zajęło mi to ok. 10-15 minut). 

W garnku rozpuść masło, dodaj miód i bakalie oraz mak. Smaż ok. 15 minut stale mieszając, a następnie ostudź. 
Żółtka utrzyj z cukrem na jasną masę i dokładnie wymieszaj z masą makową. Białka ubij z solą na sztywną pianę i delikatnie zmieszaj z resztą składników.   Farsz odstaw, a w tym czasie przygotuj ciasto.

ciasto krucho-drożdżowe:
  • 400g mąki pszennej,
  • 50g drożdży (do tej pory używałam świeżych w tej ilości, ostatnio jednak dodałam paczuszkę drożdży suchych, które odpowiadają 25g świeżych i ciasto wyszło równie dobre),
  • 3 łyżki mleka,
  • 2 łyżki cukru,
  • 2 jajka,
  • 150g chłodnego masła,
  • szczypta soli.
 Drożdże wymieszaj dokładnie z ciepłym mlekiem (ale nie gorącym! Jeśli włożysz palec do mleka i jesteś w stanie utrzymać go w nim przez 10 sekund, temperatura najprawdopodobniej jest odpowiednia) i cukrem. W czasie, gdy drożdże będą pracować, przesiej do miski mąkę z solą, dodaj masło posiekane na mniejsze kawałki i opuszkami palców wgnieć tłuszcz w mąkę. Dodaj jajka i zaczyn drożdżowy, zagnieć jednolite ciasto. Na dwóch oprószonych mąką  arkuszach pergaminu rozwałkuj dwa placki mniej więcej przypominające prostokąt, o wymiarach mniej więcej 20x25cm. Na każdym z nich rozłóż nadzienie, pozostawiając z każdej strony margines 2cm. Przy pomocy pergaminu zwiń niezbyt ciasno strucle, podwiń końce, by nadzienie nie wypłynęło. Każdą roladę owiń luźno pergaminem, a następnie przedziuraw zarówno papier, jak i ciasto nożem w kilku miejscach (dzięki temu para będzie miała ujście i strucle nie popękają) i pozostaw do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę (bez obaw- raz o tym zapomniałam i ciasto też wyszło pyszne). Piecz ok. 40-50 minut w temperaturze 190 st.C- ciasto będzie rumiane i chrupkie z wierzchu (trzeba rozerwać papier, by się o tym przekonać). 
Można zjadać na ciepło- prosto z blachy albo cierpliwie poczekać, aż wystygnie, a następnie polukrować polewą przygotowaną z kilku łyżek mleka i cukru pudru.

* Jeśli zostanie Ci trochę nadzienia, które nie chce się zmieścić w strucli, możesz je upiec w silikonowych foremkach lub foremkach wyłożonych papierem- uzyskasz przysmak (makowiec bez spodu) szefa kuchni, o którym nikt inny nie musi wiedzieć i nikt poza Tobą nie musi go zjeść ;)  



 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...