Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmietanka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmietanka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 kwietnia 2014

Tarta truskawkowa z bitą śmietaną


Pewnie po Świętach wszyscy są jeszcze objedzeni i nawet nie myślą o kolejnym kawałku ciasta (chociaż ja myślę), ale i tak pokażę Wam tą tartę. Dlaczego? Bo jest przepyszna :) W ostatnim czasie zrobiłam ją dwa razy i zawsze znikała w mgnieniu oka. Smakuje jak namiastka lata, kiedy trzeba na nie jeszcze kilka tygodni poczekać. Nie ma co się rozpisywać, trzeba spróbować! :)


Tarta truskawkowa z bitą śmietaną

ciasto:
  • 1 szklanka (250ml=ok. 240g) zimnego masła,
  • 2 1/3 szklanki (580ml) mąki pszennej,
  • 4 łyżeczki (20ml) cukru (jeśli lubisz słodkie ciasta kruche pod szarlotkę, zwiększ jego ilość),
  •  szczypta soli,
  • 1 jajko, prosto z lodówki,
  • 2 łyżki (30ml) zimnej wody,
  • 2 łyżki (30ml) białego octu winnego lub soku z cytryny,
  • 2 łyżeczki (10ml) kaszki manny lub drobniutkiej kaszki orkiszowej (użyłam tej drugiej).
Masło pokrój na małe kawałeczki i pozostaw na blacie. W tym czasie do miski przesiej mąkę z solą, dodaj cukier. W osobnym naczynku rozbełtaj jajko z wodą i octem. Dodaj masło do mąki i opuszkami palców (delikatnie) zacznij mieszać składniki ze sobą, wgniatając kawałeczki tłuszczu w mąkę. Staraj się zrobić to jak najszybciej, by nie ogrzać nadto masła oraz by uaktywnić jak najmniej glutenu. Kiedy masa zacznie przypominać grubą owsiankę/kruszonkę, wlej jajko z wodą i octem i zamieszaj (najlepiej nożem), aż ciasto zacznie się zbijać i tworzyć jednolitą masę. Podziel ją na dwie części i każdą zawiń w folię spożywczą, włóż do lodówki na co najmniej 1 godzinę (do tego przepisu wystarczy tylko jedna połówka ciasta, więc drugą możesz zamrozić i użyć przy okazji innej tarty. Możesz też użyć tego ciasta do kruchych ciasteczek lub pierożków z nadzieniem owocowym, czekoladowym, twarożkiem itd.).

Na oprószonym mąką blacie rozwałkuj ciasto na grubość ok. 0.5 cm. Wyłóż nim dno i boki okrągłej foremki do tarty o średnicy ok. 20cm. Dno posyp kaszką i wstaw foremkę do lodówki na czas przygotowywania nadzienia.

nadzienie truskawkowe:
  • 450g mrożonych trukawek,
  • 2 łyżki (30ml) cukru,
  • 1 łyżka (15ml) cukru waniliowego (można zastąpić zwykłym),
  • 2 łyżki (30ml) skrobii kukurydzianej.
Do garnka o grubym dnie wsyp zamrożone truskawki i podgrzewaj na średnim ogniu od czasu do czasu mieszając. W miseczce wymieszaj cukry ze skrobią. Kiedy owoce puszczą sok i zaczną bulgotać, dodaj mieszankę cukrowo-skrobiową, szybko zamieszaj. Doprowadź nadzienie ponownie do wrzenia, cały czas mieszając. Kiedy owoce zgęstnieją, zdejmij garnek z palnika i przełóż nadzienie na płaski talerz (dzięki temu szybciej przestygną). 

Rozgrzej piekarnik do temperatury 190 st.C. 

Wyjmij z lodówki foremkę z ciastem. Wyłóż na nie lekko ciepłe nadzienie owocowe, dokładnie rozsmaruj. Piecz ok. 20 minut, aż brzegi ciasta będą rumiane. Wyjmij z pieca i ostudź kompletnie.

dodatkowo:
  • 250ml śmietanki 30% lub 36%, schłodzonej,
  • 1 łyżka (15ml) cukru pudru (lub więcej, do smaku),
  • 1 łyżka (15ml) śmietanki do kawy w proszku.
Śmietankę ubij z cukrem pudrem na sztywno. Dodaj śmietankę w proszku i szybko zamieszaj. Rozsmaruj śmietankę na wystudzonej tarcie. Serwuj od razu albo wstaw do lodówki do momentu, kiedy będzie czas na deser. 

Enjoy!




poniedziałek, 10 marca 2014

Deser bananowo-brzoskwiniowy


Wiosna już czai się za rogiem, słońce grzeje coraz mocniej i częściej, wywołując uśmiechy na twarzach. Chciałoby się w końcu spróbować rodzimych soczystych, słodkich owoców, dających orzeźwienie w ciepły dzień. Ale póki co musimy jeszcze troszkę poczekać, by móc rozkoszować się tymi przyjemnościami. Dlatego też postanowiłam przygotować deser z tego, co jest na razie dostępne. Egzotyczne i aromatyczne banany połączone z brzoskwiniami utworzyły zadziwiająco dobry duet smaków. Wzmocniłam go dodatkowo aksamitnym budyniem waniliowym, chrupiącą kruszonką i kleksem puszystej bitej śmietany. Całość wypadła na prawdę apetycznie i lekko. W sam raz na ten czas :)


 Deser bananowo-brzoskwiniowy
z budyniem, kruszonką i bitą śmietanką


budyń:
  • 2 szklanki (500ml) mleka,
  • 3 żółtka,
  • 1/4 szklanki (60ml) cukru (użyłam domowego waniliowego),
  • 3 łyżki (45ml) skrobii kukurydzianej,
  • 1 łyżka (ok. 15g) zimnego masła.
Mleko wlej do garnka o grubym dnie i zagotuj. W misce wymieszaj dokładnie trzepaczką żółtka z cukrem i skrobią. Kiedy mleko zacznie wrzeć, zdejmij je z palnika i powolutku wlewaj je do miski z żółtkami, cały czas mieszając. Gdy wszystkie składniki połączą się, przelej masę ponownie do garnka i na średniej mocy palnika podgrzewaj całość (nie zapominaj o mieszaniu!). W momencie, gdy budyń zgęstnieje i zaczną pojawiać się pierwsze bąbelki, wyłącz palnik i natychmiast dodaj zimne masło. Wymieszaj całość i od razu przelej masę do miseczki lub pojemniczka. Przykryj folią spożywczą tak, by dotykała bezpośrednio powierzchni budyniu. Odstaw do całkowitego wystudzenia.

kruszonka:
  • 2/3 szklanki (180ml) mąki pszennej,
  • 1/3 szklanki (90ml) płatków migdałowych,
  • 3 łyżki (45ml) cukru
  • 60g zimnego masła.
Rozgrzej piekarnik do temp. 180 st.C. Blachę wyłóż papierem do pieczenia.

Połącz wszystkie suche składniki z miseczce. Dodaj masło i opuszkami palców wgnieć je w tłuszcz, tworząc mniejsze i większe grudki. Wysyp równą warstwą na przygotowaną blachę i piecz ok. 10-15 minut, aż kruszonka będzie rumiana i dobrze upieczona (w połowie pieczenia przemieszaj kruoszonkę, żeby upiekła się równomiernie). Wyjmij z pieca i ostudź kompletnie.

dodatkowo:
  • ok. 3-4 połówki brzoskwiń z kompotu lub syropu,
  • 1 duży lub 2 mniejsze dojrzałe banany,
  • ok. 200ml śmietanki 30%, schłodzonej,
  • 1 łyżka (15ml) cukru pudru.
Brzoskwinie i banany pokrój w podobnej wielkości kostkę.
Śmietankę ubij z cukrem pudrem na sztywno.
W szklaneczkach lub pucharkach układaj warstwami: kruszonkę, następnie budyń, owoce i tak dalej. Wierz przykryj czapą bitej śmietany i posyp kruszonką.

Najlepiej podawać od razu, ale jeśli deser ma troszkę poczekać, to wstaw go do lodówki. Pamiętaj jednak, że kruszonka może wtedy nieco rozmoczyć się. Jeśli więc chcesz zrobić deser wcześniej, to przygotuj wszystkie jego elementy (poza śmietanką, oczywiście- ją musisz ubić w ostatniej chwili), zapakuj w szczelne pojemniczki i wstaw do lodówki. A dopiero przed podaniem go, ułóż wszystkie warstwy deseru w całość.

Enjoy! 









Lekkie desery bez piekarnika

poniedziałek, 24 lutego 2014

Kokosowo-brzoskwiniowy kopiec kreta




Pewnie znacie ciasto kopiec kreta. A jeśli nawet nigdy go nie jedliście, to domyślam się, że przynajmniej wiecie, jak wygląda. Jeszcze kilka lat temu taki kopiec z z pudełka cieszył się w naszym domu niesamowitym powodzeniem. Na tyle dużym, że przed postawieniem ciasta na stole, dzieliłyśmy je z Mamą na taką ilość równych porcji, ilu było głodomorów w pobliżu. Bez tego zabiegu zdolni byliśmy wyrywać sobie pozostałe kawałki z rąk :) 

Ten kopiec różni się od tradycyjnego w wielu elementach, ale ten najważniejszy- czyli wygląd- pozostał niezmieniony. Na spodzie odnajdziecie warstwę dobrego czekoladowego ciasta, pokrytego solidną porcją masy kokosowej i odrobiną brzoskwinek, a na nich ogromną czapę bitej śmietany. Wierzch stanowią oczywiście okruchy ciasta, przypominające usypaną ziemię. Jak smakuje? Dobrze, oj dobrze :)



Kokosowo-brzoskwiniowy kopiec kreta
przepis na ciasto czekoladowe pochodzi z książki "Baked Explorations" Matta Lewisa i Renato Poliafito,
przepis na masę kokosową pochodzi z książki "Magnolia Bakery Cookbook" Jennifer Appel i Allysy Torey,


ciasto:

  • 3/4 szklanki (180ml) ciemnego kakao w proszku,
  • 2/3 szklanki (160ml) kwaśnej śmietany 12% lub 18%,
  • 2 2/3 szklanki (660ml) mąki pszennej,
  • 2 łyżeczki (10ml) proszku do pieczenia,
  • 1 łyżeczka (5ml) sody,
  • szczypta soli,
  • 300g masła o temp. pokojowej,
  • 1 szklanka (250ml) cukru białego,
  • 1 szklanka (250ml) cukru trzcinowego,
  • 3 jajka o temp. pokojowej,
  • 1 łyżka (15ml) naturalnego ekstraktu z wanilii (opcjonalnie).
Rozgrzej piekarnik do temperatury 160 st.C. Trzy foremki* o średnicy ok. 20cm wysmaruj masłem lub innym tłuszczem, wyłóż papierem do pieczenia i natłuść też papier. Następnie oprósz formy mąką (jeśli użuwasz silikonowych foremek wystarczy, że wyłożysz ich dno papierem).

W średniej wielkości misce wymieszaj kakao ze śmietaną. Dodaj 1 1/4 szklanki (310ml) gorącej wody, dokładnie wymieszaj i odstaw do przestudzenia.

Do innej miski przesiej mąkę z proszkiem, sodą i solą.

W dużej misce utrzyj masło z cukrami na jasną i puszystą masę. Dalej miskując dodawaj po jednym jajku, za każdym razem dobrze mieszając składniki ze sobą. Następnie, miksując na wolnych obrotach, wsypuj na przemian suche składniki z mokrymi (zacznij od suchych i na suchych skończ). Miksuj tylko do połączenia składników. Rozłóż ciasto równo między foremki, wstaw do piekarnika i piecz ok. 35-40 minut (patyczek wbity w środek powinien wyjść suchy). Wyjmij z pieca i ostudź kompletnie.

* Do tego przepisu potrzebne jest oczywiście tylko jedno ciasto i możesz podzielić składniki podane wyżej na trzy. Ale w takich sytuacjach piekę wszystkie trzy placki- używam tylko tego jednego, a pozostałe dwa zawijam dokładnie w folię spożywczą i zamrażam. Dzięki temu mogę skorzystać z czekoladowego ciasta w dowolnym momencie, bez konieczności odpalania piekarnika. Wystarczy wtedy przygotować tylko krem do przełożenia blatów i tort lub inny kulinarny wymysł gotowy. 


masa kokosowa:
  • 175ml mleka,
  • 100g cukru,
  • 2 łyżki (30ml) mąki pszennej,
  • 200g wiórków (wiórek?) kokosowych, podprażonych delikatnie na suchej patelni.
Do niedużego garnka o grubym dnie wlej mleko, dodaj cukier i mąkę, i dokładnie wymieszaj trzepaczką. Podgrzewaj masę na średnim ogniu, cały czas mieszając, aż zgęstnieje i zacznie bulgotac. Zdejmij garnek z palnika, dodaj kokos, wymieszaj. Przełóż masę do miseczki i ostudź.

dodatkowo:
  • ok. 5-6 połówek brzoswiń z kompotu (moga być też brzoskwinie w syropie z puszki),
  • 500ml śmietanki 36%, schłodzonej,
  • 3 łyżki (45ml) cukru pudru (lub więcej/mniej- do smaku),
  • 3 łyżki (45ml) śmietanki do kawy w proszku (możesz zastapić jakimś śmietan-fixem, ale ja nigdy nie mam tego typu wynalazków pod ręką, więc używam śmietanki w proszku dla tego samego efektu).
Ostudzone ciasto wyjmij z formy i przełóż na płaski talerz lub paterę. Nożykiem zaznacz na górnej powierzchni ciasta 1cm margines. Łyżką wydrąż środek (do zaznaczonego marginesu, natomiast nie zbyt głeboko- staraj się pozostawić ok. 1cm ciasta na dnie). W wydrążonym cieście rozsmaruj gęstą masę kokosową. Na niej ułóż brzskwinie pokrojone w kostkę. Odłóż na bok i przygotuj śmietanę- schłodzoną ubij na sztywno z cukrem pudrem. Pod koniec ubijania wsyp śmietankę w proszku. Bitą śmietanę wyłóż na brzoskwinie i postaraj się rozsmarować ją tak, by przypominała półkole/kopiec. Wierzch posyp wydrążonymi okruchami ciasta. 

Ciasto przechowuj w lodówce. Najlepiej prezentuje i kroi się tego samego dnia, w którym zostało przygotowane. Później też smakuje wybornie, tylko śmietanka troszkę  opada ;)

 Enjoy!



poniedziałek, 17 lutego 2014

Czekoladowo-orzechowe serniczki w szklankach



Upiekłam ostatnio sernik i zostało mi troszkę mielonego twarogu, z którym nie bardzo wiedziałam co zrobić. Za mało go, żeby zrobić cokolwiek konkretnego lub choćby odpalać piekarnik na mini serniczki. Po przemyśleniu sprawy i małej improwizacji powstały te niewielkie cuda.

Serniczki w szklaneczkach są niekłopotliwe w przygotowaniu. Zrobienie ich zajmuje dosłownie kilka chwil, a co ważniejsze nie trzeba zaprzatać sobie głowy temperaturą i czasem pieczenia. Nie wspominając o odwiecznym problemie opadania tradycyjnego sernika, czy też jego puszystości. W tej wersji połączyłam jedne z moich ulubionych smaków- masła orzechowego i czekolady.Wyszło na prawdę pysznie :)


Czekoladowo-orzechowe serniczki w szklankach
proporcje na 4 nieduże porcje



  • 8 ciasteczek Oreo lub innych markiz czekoladowych,
  • 250g mielonego twarogu,
  • 5 łyżek (75ml) słodzonego mleka skondensowanego*,
  • 2 łyżki (30ml) cukru pudru (lub więcej do smaku),
  • 1/2 szklanki (125ml) gładkiego masła orzechowego,
  • 2 łyżeczki (10ml) gorzkiego kakao w proszku,
  • 50g ulubionej czekolady (użyłam deserowej),
  • 1 łyżka (15ml) śmietanki 30% lub mleka skondensowanego.
Ciasteczka przełóż do robota kuchennego (malaksera) i rozkrusz je na drobny "piasek" (jeśli nie masz robota, włóż markizy do plastikowego woreczka i pokrusz je uderzając wałkiem w woreczek). Podziel masę równo między 4 szklaneczki.
Twaróg wymierszaj dokładnie z mlekiem skondensowanym, cukrem pudrem i masłem orzechowym. Możesz zrobić to mikserem lub przy użyciu łyżki/gumowej szpatułki. Spróbuj masę i oceń, czy chcesz dodać więcej cukru pudru. Jeśli tak- do dzieła! A jeśli uważasz, że wszystko smakuje tak, jak należy, podziel masę na dwie części. Do jednej z nich dodaj kakao i dokładnie wymieszaj, by nie pozostały żadne grudki. Teraz rozłóż obie masy (jasną i ciemną) do przygotowanych szklaneczek z pokruszonymi ciasteczkami. Możesz ułóżyć je warstwami lub tworząc takie plamy/ciapki, jak ja to zrobiłam. 
Czekoladę rozpuść ze śmietanką/mlekiem w miseczce ustawionej na garnuszku z niewielką ilością gotującej się wody. Dobrze wymieszaj, odstaw na chwilkę, żeby przestygła. Kiedy nie będzie już ciepła, podziel ją równo między przygotowane szklaneczki i rozsmaruj. Wstaw do lodówki na kilka-kilkadziesiąt minut, żeby nieco zastygła. I gotowe! 
Takie serniczki możesz jeść prosto z lodówki albo w temperaturze pokojowej. Ja wypróbowałam też wersję lekko zmrożoną- mmmm... pyszotka.

Enjoy!

* Ja użyłam mleka, bo akurat miałam w domu taką niewielką ilość, pozostałą z innego przepisu. Jeśli nie chcesz kupować całej puszki mleka dla kilku łyżek potrzebnych do tej receptury, dostępne są też mleczka słodzone w tubkach. Jeśli natomiast wogóle nie masz ochoty używać mleka skondensowanego, zastąp je śmietanką 30%. Pamiętaj jednak, aby zwiększyć ilość cukru pudru w przepisie. 







Love masło orzechowe edycja III

środa, 29 stycznia 2014

Tort czekoladowy z masłem orzechowym



Chodził za mną taki torcik, chodził, aż sobie wychodził. 
Wymyśliłam sobie połączenie czekolady z masłem orzechowym w formie piętrowego ciasta, długo opierałam się przed jego zrobieniem, ale w końcu nie wytrzymałam i oto jest. Smakował na prawdę bosko :) Trzy warstwy czekoladowego ciasta, ganache z gorzkiej czekolady, mus orzechowy, a na wierzchu krem typu "czekoladowa krówka".  Wyszło bardzo czekoladowo i orzechowo. Raj na Ziemii... przynajmniej dla mnie :)




Tort czekoladowy z masłem orzechowym
przepis na krem "czekoladowa krówka" i inspiracja dla ciasta- Anna Olson
pozostałe elementy i ogólny pomysł- własne



ciasto:
  • 2 łyżki (30ml) zmielonego siemienia lnianego*,
  • 6 łyżek (90ml) bardzo  gorącej wody*,
  • 1 szklanka (250ml) mleka sojowego,
  • 1 łyżka (15ml) soku z cytryny,  
  • 120g gorzkiej czekolady, połamanej na kawałeczki,
  • 3/4 szklanki (180ml) gorącej kawy,
  • 2 szklanki (500ml) mąki pszennej,
  • 1/4 szklanki (60ml) gorzkiego kakao w proszku,
  • 1 łyżeczka (5ml) proszku do pieczenia,
  • 1 łyżeczka (5ml) sody,
  • szczypta soli,
  • 3/4 szklanki (180ml) cukru trzcinowego muscovado,
  • 6 łyżek (90ml) cukru (użyłam domowego waniliowego),
  • 1/2 szklanki (125ml) oleju.     

Siemię lniane wsyp do miseczki i zalej bardzo gorącą wodą. Zamieszaj dokładnie i dostaw na ok. 10 minut, by utworzył się kleik. W dużej misce wymieszaj mleko z sokiem z cytryny i również odstaw na 10 minut, by zgęstniało (ścięło się) i z wyglądu przypominało maślankę.

Rozgrzej piekarnik do temperatury 180 st.C. Dwie foremki o średnicy ok. 20cm wysmaruj olejem, dno wyłóż papierem do pieczenia, a boki wysyp mąką.

W miseczce umieść połamaną na kawałeczki czekoladę, zalej gorącą kawą i odstaw na 1 minutę. Następnie dokładnie wymieszaj tak, by rozpuścić czekoladę (mogą pozostać grudki). Odłóż na bok. Do osobnej miski przesiej mąkę, kakao, proszek, sodę i sól. Do miski, w której utworzyła się "sojowa maślanka" dodaj cukier trzcinowy i biały, olej oraz kleik z siemienia, a następnie dokładnie wymieszaj trzepaczką. Do tej mieszanki wsyp zwartość miski z  suchymi składnikami, wymieszaj tak, by pozbyć się wszelkich grudek. Wlej czekoladę rozpuszczoną w kawie i ponownie zamieszaj. Masę rozłóż między dwie foremki i wstaw do piekarnika na ok. 35 minut (patyczek wbity w środek ciasta powinien wyjść suchy). Wyjmij i ostudź kompletnie. Następnie przekrój każdy blat na dwa placki (jeśli wcześniej schłodzisz ciasto lub nawet lekko przymrozisz, to zadanie będzie o wiele łatwiejsze). Przykryj folią, aby ciasta nie wyschły, a w tym czasie przygotuj pozostałe części tortu.

* Jeśli nie masz lub nie chcesz stosować siemienia lnianego, zastąp go 2 jajkami. Nie dodawaj też podanej w przepisie gorącej wody.

ganache:
  • 200g czekolady gorzkiej lub deserowej,
  • 200ml śmietanki 30%.
Czekoladę połam lub posiekaj na mniejsze kawałeczki. W garnuszku podgrzej śmietankę i kiedy zawrze wylej ją na przygotowaną czekoladę. Odczekaj 1-2 minuty, a następnie dokładnie wymieszaj masę, aż będzie gładka. Przykryj i odłóż na bok do przestudzenia.

mus orzechowy:
  • 3/4 szklanki (180ml) gładkiego masła orzechowego,
  • 6 łyżek (90ml) cukru pudru (ja użyłam trzcinowego),
  • 3 łyżki + 3/4 szklanki (45ml + 180ml) śmietanki 30%, schłodzonej.
Masło orzechowe utrzyj mikserem z cukrem pudrem do momentu, aż składniki połączą się (jeśli masło jest zbyt zwarte, możesz troszeczkę je podgrzać w mikrofalówce albo w misce ustawionej nad garnkiem z gotującą się wodą. Wtedy stanie się bardziej płynne i łatwiej połączy się z cukrem pudrem. Pamiętaj jednak, żeby kompletnie ostudzić masę przed dodaniem śmietanki). Następnie wlej 3 łyżki śmietanki i ponownie zmiksuj na gładko.
W osobnej misce ubij pozostałe 3/4 szklanki śmietanki na sztywno. 1/3 ubitej śmietany dodaj do masła orzechowego i wymieszaj energicznie, by nieco rozluźnić masę. Potem dodaj resztę bitej śmietany, tym razem mieszając już delikatniej, jednak stanowczo i w miarę szybko. Wstaw mus na chwilkę do lodówki, by w tym czasie przygotować krem "czekoladowa krówka".

krem "czekoladowa krówka":

  • 2 szklanki (500ml) cukru pudru,
  • 1/3 szklanki (80ml) gorzkiego kakao w proszku,
  • 115g masła,
  • 120g gorzkiej czekolady, połamanej na kawałeczki,
  • 2/3 szklanki (160ml) gęstej, kwaśnej śmietany 18%.
Do miski przesiej cukier puder i kakao.
Masło i czekoladę rozpuść w dużej misce umieszczonej nad garnkiem z parującą wodą. Póki masa jest jeszcze ciepła wmiksuj do niej cukier puder z kakao, a następnie śmietanę. 

Teraz czas na wielkie wykończenie- składanie tortu.
Na talerzu/paterze/czymkolwiek połóż jeden blat ciasta. Połowę kremu "czekoladowa krówka" przełóż do rękawa cukierniczego (jeśli go nie masz, weź gruby foliowy worek- taki na mrożonki- nałóż do niego kremu, a następnie odetnij końcówkę jednego rogu torebki) i na brzegach wyciśnij nim rant z ciasta (zapobiegnie to wyciekaniu ganache i musu na boki tortu, co nie wyglądałoby najlepiej). Na środku rozsmaruj warstwę ganache (jeśli troszkę za bardzo zastygło i ciężko je rozsmarować, podgrzej je odrobinkę w mikrofalówce lub w miseczce ustawionej nad garnkiem z niewielką ilością gotującej się wody), a na nim połowę musu orzechowego. Następnie powtórz całą procedurę. Na wierzchu ułóż trzeci blat ciasta (tak, wiem, zostanie jeszcze jeden blat, ale na prawdę tak bardzo Cię to martwi? To przecież wspaniała nagroda za Twoją ciężką pracę w kuchni i śmiało możesz skubnąć kawałeczek lub dwa. Albo nawet cały blat...). Na nim i po bokach rozsmaruj pozostały krem "czekoladowa krówka". Z resztek kremu pozostałych w rękawie cukierniczym możesz wykonać ozdoby. Tort wstaw do lodówki (na ok. 0.5-1h), żeby nieco stężał i przegryzł się.

Enjoy!



wtorek, 28 stycznia 2014

Budyń cappuccino



Czy istnieje prostszy i równie popularny deser, co budyń? Nie sądzę... A nwet jeśli rzeczywiście znajdzie się odpowiedni konkurent, to ja i tak wyniorę tego pierwszego. Oprócz tego, że jest przepyszny, delikatny i kremowy, to w dodatku składniki potrzebne do jego przygotowania znjadą się chyba w każdej kuchni. Uwielbiam budyń na zimno i na ciepło, waniliowy lub czekoladowy, tradycyjny lub taki trochę zdrowszy, zrobiony na przykład z kaszy jaglnej- każdy. Ale co najważniejsze, lubię przygotować go zupełnie sama.

Szczerze mówiąc, nie rozumiem skąd bierze się tak wielkie zamiłowanie do budyniu w proszku. Oprócz tego, że niektóre z nich mają w swoim składzie niezbyt smakowite dodatki, to przede wszystkim są... drogie. Tak, tak! Może się wydawać, że ta złotówka (lub nieco więcej) to niewielki wydatek, ale ja nie zamierzam płacić takiej sumki za kilka łyżeczek skrobii i sztuczne aromaty. Taniej i zdrowiej jest zaopatrzyć się w skrobię kukurydzianą (ziemniaczana też się sprawdzi, ale ta pierwsza sprawi, że nasz budyń będzie aksamitnie gładki i nie będzie przypominał ciągnących się glutów), która wystarczy na dziesiątki porcji tego wspaniałego deseru. Do tego ulubione mleko, troszkę cukru waniliowego, może czekolada, kakao lub karob, a może jeszcze coś innego, na co akurat mamy ochotę i wspaniały domowy budyń gotowy!

Tym razem zaszalałm i przemieniłam codzienny przysmak w nieco bardziej wyszukany deser. Na dnie filiżanki umieściłam odrobinkę czekoladowego ganache, do waniliowego budyniu dodałam kawę, a po zastygnięciu udekorowałam całość ubitą śmietanką. Żeby nadać jej charakteru cappuccino, posypałam wierzch gorzkim kakao. I wyszło pysznie!


Budyń cappuccino
przepis na 2 porcje

ganache:

  • 50g (pół tabliczki) czekolady gorzkiej lub deserowej,
  • 75ml śmietanki 30%.
Czekoladę połam lub posiekaj na mniejsze kawałeczki, umieść w miseczce. Śmietankę podgrzej i kiedy zawrze, wylej ją na czekoladę. Odczekaj 1-2 minuty, a następnie dokładnie wymieszaj całość do uzyskania gładkiego kremu. Odstaw na bok i przygotuj budyń.

budyń kawowy:
  • 250ml mleka,
  • 1,5 łyżeczki (7ml) kawy rozpuszczalnej,
  • 4 łyżeczki (20ml) skrobii kukurydzianej,
  • opcjonalnie cukier do smaku*.
Do niewielkiego garnuszka wlej mleko, wsyp kawę i skrobię, i wymieszaj całość trzepaczką. Ustaw garnuszek na palniku i podgrzewaj na średnim ogniu, cały czas mieszając trzepaczką, aż masa zagotuje się. Pogotuj 1 minutę, pamiętając o dokładnym mieszaniu. Zdejmij garnuszek z palnika, przelej budyń do pojemniczka lub miseczki i przykryj folią spożywczą tak, by bezpośrednio dotykała powierzchni deseru. Ostudź.

śmietanka:
  • 125ml śmietanki 30%, schłodzonej,
  • 1 łyżeczka (5ml) cukru pudru,
  • odrobinka gorzkiego kakao do posypania wierzchu.
Na dnie filiżanki rozsmaruj 2-3 łyżeczki ganache. Na nim ułóż ostudzony budyń. Śmietankę ubij z cukrem pudrem na sztywno i udekoruj nią wierzch budyniu. Całość posyp kakao. Zjadaj od razu, zanim ktoś dorwie się do Twojej porcji :)

Enjoy!

* Ilość cukru i kawy zależy od Twoich preferencji. Jedni piją mocniejszą, inni słabszą kawę. Podobnie jest z jej słodkością. Ja nienawidzę słodkiej kawy, więc nie dodawałam do budyniu wogóle cukru, ale jeśli Ty słodzisz swoją kawę- śmiało dosyp 1-2 łyżeczki, albo nawet troszkę więcej.





Ach! I jeszcze chciałam Wam pokazać torcik, jaki ostatnio przygotowałam na urodziny Kacperka, który pewnie za kilka lat zawojuje polską piłką nożną :)
Wszystko, prócz piłkarzyków, bramek i kartonowej podstawki było jadalne.





piątek, 10 stycznia 2014

Tarta czekoladowa z musem


Mus czekoladowy to jeden z tych deserów, które większość ludzi uwielbia, a jednocześnie boi się samodzielnie przygotowywać go w domu. Nie dziwię się. Klasyczne receptury opierają się na skomplikowanych metodach oddzielania i ubiajania jajek, delikatnego łączenia ich z czekoladą i zamartwiania się, czy aby na pewno taki mus nie opadnie. Nie ze mną te numery! Nie widzi mi się ani błaganie sił wyższych o utrzymanie pęcherzyków powietrza w czekoladzie, ani zjadanie surowych jajek. Znam za to doskonały sposób na przygotowanie lekkiego i puszystego musu, który jest gotowy w kilka chwil, a dodatkowo smakuje wyśmienicie.

Chociaż używałam już podobnego musu do tortu Ferrero Rocher, tym razem chciałam, żeby był gwiazdą deseru, a nie jedynie jedną z wielu części. Połączyłam więc tartę podwójnie czekoladową z warstwą tego czekoladowego puszka o delikatnie śmietankowym posmaku i mocnym aromacie ziaren kakaowych. Jak wyszło? Bardzo czekoladowo, lekko i co najważniejsze- chyba smakowało nie tylko mi :)


Tarta czekoladowa z musem
przepis na ciasto- Anna Olson, pomysł i pozostałe części deseru mojego autorstwa


Mus, jak pisałam wyżej, przygotowuje się w mgnieniu oka. Jedyną rzeczą, o jaką warto się zatroszczyć, to odrobinka ogranizacji. Mimo, że mus ląduje na samym wierzchu tarty, warto przygotować go na początku. To znaczy, połącz śmietanką z czekoladą (patrz opis poniżej) i wstaw do lodówki do schłodzenia, potem rozwałkuj i upiecz ciasto, następnie przygotuj ganche. A kiedy te wszystkie części będą gotowe, Twój mus pownien mieć już odpowiednią temperaturę, by móc go ubić. 

 ciasto*:
  • 225g masła o temp. pokojowej,
  • 1/3 szklanki (80ml) cukru,
  • 4 żółtka o temp. pokojowej,
  • 1 2/3 szklanki (310ml) mąki pszennej,
  • 1/3 szklanki (80ml) ciemnego kakao w proszku,
  • szczypta soli.
Masło utrzyj z cukrem na jasną, puszystą masę (najlepiej zrobić to mikserem, ale ręcznie też można). Dodawaj po jednym żółtku, za każdym razem dokładnie łącząc je z masą maślaną. Przesiej do tej mieszanki mąkę z kakao i solą, i krótko zmiksuj, tylko do połączenia składników. Zawiń ciasto w folię spożywczą i włóż do lodówki na co najmniej godzinę.

Rozgrzej piekarnik do 180 st.C. Foremkę do tarty o średnicy ok 20-22 cm oprósz delikatnie mąką.
Na blacie posypanym mąką rozwałkuj ciasto na grubość ok. 0,5cm. Przełóż do foremki i wylep ją ciastem (nadmiar odetnij nożem), a następnie włóż do lodówki na 20 minut. Nakłuj dno widelcem i wstaw do piekarnika na ok. 18 minut (powierzchnia ciasta stanie się matowa). Wyjmij i przestudź przez chwilkę w czasie, gdy będzie przygotowywać nadzienie.

* Z podanych ilości składników otrzymasz całkiem sporo ciasta. Do zrobienia tej tarty w zupełności wystarczy jego połowa. Ja jednak lubię przygotowywać całą porcję- wtedy połowę od razu po zawinięciu w folię mrożę i kiedy tylko najdzie mnie ochota (lub potrzeba) mogę wyjąć ciasto i działać. Najlepiej rozmraża się w lodówce, jednak zajmuje to nieco czasu. Gdy nie mam co najmiej kilku godzin, romrażam je na kuchennym blacie i też jest bardzo dobre. Ze skrawków ciasta możesz upiec kruche kakaowe ciasteczka albo pierożki z nadzieniem z Nutelli, masła orzechowego, bananów itp.


ganache:
  • 100g czekolady deserowej lub gorzkiej,
  • 100g śmietanki 30%,
  • 1 łyżka (30ml) cukru.
Czekoladę połam na mniejsze kawałeczki i przełóż do miseczki. Śmietankę podgrzej z cukrem. Kiedy zagotuje się, przelej ją do miseczki z czekoladą. Odczekaj 1-2 minuty, a następnie dokładnie wymieszaj całość, aż składniki dobrze połączą się ze sobą (jeśli czekolada nie rozpuści się dokładni- pozostaną takie małe drobinki- możesz podgrzać ganche, ustawiając miskę na garnuszku z niewielką ilością gotującej się wody. Podgrzewaj tylko do momentu, gdy składniki będa dobrze rozpuszczone i połączą się). Odstaw masę do przestudzenia, od czasu do czasu ją mieszając. Kiedy polewa ostygnie, rozsmaruj ją ostrożnie (ciasto jest delikatne i kruche) na upieczonym spodzie. 
Przygotuj mus czekoladowy.

mus czekoladowy:
  • 100g czekolady deserowej lub gorzkiej,
  • 250g śmietanki 30%,
  • 1 łyżka (30ml) śmietanki do kawy w proszku.
Czekoladę połam na kawałeczki do dość dużej miski. W garnuszku podgrzej śmietankę. Kiedy się zagotuje, wylej ją na przygotowaną czekoladę. Odczekaj 1-2 minuty, a następnie wymieszaj całość, aż składniki dobrze się połączą. Odstaw całość do ostudzenia, potem przykryj i włóż do lodówki (jeśli chcesz przyspieszyć ten proces, możesz wstawić miskę z czekoladową mieszanką do zamrażarki, pamiętaj tylko o regularnym sprawdzaniu i mieszaniu masy, by nie zamarzła na kamień i chłodziła się równomiernie). Gdy czekolada ze śmietanką będą już dobrze schłodzone, zacznij ubijać masę (najlepiej zrobić to mikserem). Pod koniec ubijania dodaj śmietankę w proszku. Ubijaj do momentu, gdy mus będzie na tyle sztywny, by utrzymać swój kształt po odwróceniu miski do góry dnem, ale jednocześnie nie za mocno, bo uzyskasz wtedy coś na kształt masła czekoladowego. Tak przygotowany mus rozsmaruj na kruchym spodzie z warstwą ganache, posyp tartą czekoladą lub gorzkim kakao w proszku i wstaw do lodówki na ok. pół godziny (lub więcej), by składniki nieco stężały i "przegryzły się". 

Enjoy!





czwartek, 2 stycznia 2014

Tarta krówkowo-czekoladowa



Zanim przejdziecie do realizacji noworocznych postanowień o odchudzaniu, rzucaniu cukru czy zdrowszym odżywianiu, przygotujcie sobie taką tartę. Nie będziecie żałować. No chyba, że nie lubicie masy krówkowej... albo bitej śmietany... i czekolady... Ja uwielbiam, więc dla mnie to ciacho, to niebo na Ziemii. Czy może być inaczej? Przecież na dnie spoczywa sobie wspaniały spód z ciasteczek Oreo, który możnaby jeść bez końca. A na nim ułożyło się nadzienie z kajmaku i serka mascarpone- duet tak doskonały, że ciężko to racjonalnie pojąć. Gdyby tej wspaniałości było za mało, całość przykrywa chmurka bitej śmiteany, pomazana kleksami roztopionej czekolady. Za mało zalet? To może fakt, że ta tarta nie wymaga pieczenia Was przekona. I wogóle zrobienie jej to pestka!

Ach... gdyby jeszcze to wszystko nie miało tylu kalorii... :)


Tarta krówkowo-czekoladowa
przepis własny

spód:

  • ok. 30-32 ciasteczek Oreo,
  • 100ml roztopionego masła.
Ciasteczka przełóż do robota kuchennego (malaksera / food processora) i zmiksuj na drobniutki piasek (mokry piasek, oczywiście). Jeśli nie masz takiej maszyny, która wykona całą pracę za Ciebie, po prostu przełóż ciasteczka do mocnego worka foliowego, zawiąż (ale tak, by nie było w środku powietrza, bo inaczej całość spektakularnie wybuchnie przy pierwszym mocniejszym uderzeniu) i uderzaj o niego wałkiem, aż uzyskasz pożądany efekt. Następnie do pokruszonych ciasteczek dodaj roztopione masło, dobrze wymieszaj całość. Tortownicę o średnicy ok. 23cm wyłóż na dnie papierem do pieczenia (ułatwki to wyciąganie pokrojonego ciasta z formy). Ciasteczka z masłem wsyp do foremki i ugnieć masę na dnie i bokach (powinny sięgać mniej więcej połowy wysokości tortownicy). Wstaw do lodówki, aby całość stężała.

nadzienie krówkowe:
  • 2/3 szklanki (160ml) kajmaku*,
  • 250g (1 małe opakowanie) serka mascarpone.
Składniki zmiskuj dokładnie, lecz nie za długo, przy pomocy miksera, aż masa będzie gładka. Wyłóż na przygotowany spód i wyrównaj powierzchnię. Wstaw do lodówki.

*Masę krówkową, czyli kajmak, można przygotować na kilka sposobów. Pierwszy- najwygidniejszy- to po prostu udanie się do sklepu i kupienie gotowej masy kajmakowej. Drugi- weź puszkę słodzonego mleka skondensowanego, włóż do garnka z dużą ilością wody (ma być jej tyle, by cały czas puszka była w niej zanurzona) i gotuj pod przykryciem przez 2-3 godziny (im dłużej gotujesz, tym ciemnieszja jest masa). Jeśli potrzeba, w trakcie gotowania dolej do garnka wodę, by puszka cały czas była przykryta. Nie otwieraj jej póki jest gorąca! Puszka eksploduje i poparzy Cię jej zawartość (nie mówiąc o bałaganie...). Zrób to dopiero, gdy całość wystygnie. Sposób trzeci- który tym razem zastosowałam po raz pierwszy i muszę przyznać, że taki kajmak smakuje mi najbardziej, bo jest niezwykle aromatyczny i... karmelowy :) Weź dość szeroki garnek o grubym dnie (to ważne!), przelej do niego puszkę słodzonego mleka skondensowanego i podgrzewaj na średnim ogniu cały czas mieszając (najlepiej trzepaczką). Po ok 30 minutach masa zmieni się w cudowny krem krówkowy, który trzeba od razu przełożyć do pojemniczka, póki jest jeszcze ciepły (wtedy najlepiej odchodzi od ścianek i dna garnka). Może się tak zdarzyć, że zanim mleko skarmelizuje się odpowiednio, masa zbyt mocno odparuje i ciężko się miesza. Trzeba wtedy dolać troszkę wody i podgrzewać dalej.

bita śmietana:
  • 1 szklanka (250ml) śmietanki 30% lub 36%, mocno schłodzonej,
  • 2 łyżeczki (10ml) lub więcej do smaku, cukru pudru,
  • 1 łyżka (15ml) śmietanki do kawy w proszku.
Schłodzoną śmietankę ubijaj mikserem lub ręcznie. Kiedy masa zacznie sztywnieć, dodaj cukier puder i śmietankę w proszku (ustabilizuje bitą śmietanę, dzięki czemu nie będzie "podchodzić wodą" i utrzyma swój kształt na długo), miksuj dalej, aż śmietana będzie sztywna. Rozmsaruj masę na przygotowanym wcześniej nadzieniu, polej polewą (patrz niżej) i wstaw do lodówki na godzinę. Po tym czasie ciacho można już kroić i cieszyć się jego wspaniałym smakiem. Tarta wytrzyma w lodówce ok. 3 dni (najlepiej przechowywać ją w zamnkiętym pojemniku, żeby nie "łapała" zapachów z lodówki), jeśli nie używasz bitej śmietany, to o wiele dłużej, pewnie ok. tygodnia.

polewa czekoladowa:
  • 30g deserowej lub gorzkiej czekolady,
  • 1 łyżka (15ml) śmietanki 30% lub 36%.
  • dodatkowo do dekoracji: posiekane orzechy, kawałki czekolady, pokrojony na kawałeczki batonik Snickers (tak było u mnie), połamane cukierki krówki lub cokolwiek innego, co Twoim zdaniem będzie tutaj pasowało.
Czekoladę połam lub posiekaj na kawałeczki, dodaj śmietankę. Całość podgrzewaj w misce ustawionej nad garnuszkiem z niewielką ilością gotującej się wody, aż składniki rozpuszczą się. Wymieszaj polewę, troszkę przestudź i polej nią ciasto.

Enjoy!








piątek, 20 grudnia 2013

Tarty pierniczkowo-pomarańczowe


Po upieczeniu wszystkich elementów piernikowego domku zostało mi jeszcze całkiem sporo ciasta, z którym już sama nie wiedziałam, co mam począć. Upiekłam niezłą armię ciasteczkowych ludzików, ale co dalej, kiedy w dłoni leżała jeszcze solidna kula ciasta? Stwierdziłam, że wpakuję ją do foremki do tarty, bo to zawsze jest dobry pomysł na deser. Szybko przemyślałam strategię i połączyłam w głowie wszystkie smaki, jakie kojarzą mi się z zimą i przyprawami korzennymi. Co z tego wyszło? Całkiem niezła tarta z kruchego ciasta pierniczkowego- bardzo aromatycznego i rozgrzewającego, kremu pomarańczowego- orzeźwiającego i ożywiającego deser, a także bitej śmitany- lekkiej, delikatnej, łagodzącej wszystkie mocne smaki. Na prawdę dobre połączenie! Szkoda tylko, że zdążyłam jedynie skosztować kilku kęsów, zanim wszystkie mini-tarty roztrzaskały się spektakularnie na podłodze (który to już raz w tym miesiącu?!)...


Tarta pierniczkowo-pomarańczowa
z podanych proporcji uzyskasz jedną dużą lub kilka mniejszych tart

 ciasto:

  • 115g masła o temp. pokojowej,
  • 1/2 szklanki (125ml) cukru trzcinowego muscovado,
  • 1/2 szklanki (125ml) miodu,
  • 1 jajko o temp. pokojowej,
  • 1.5 łyżki (37.5ml) przyprawy do piernika,
  • 2 1/3 szklanki (580ml) mąki pszennej,
  • 1/2 łyżeczki (2ml) sody,
  • szczypta soli.
Masło utrzyj z cukrem i miodem. Dodaj jajko i dokładnie zmiksuj. Do osobnej miski przesiej przyprawę do piernika, mąkę, sodę i sól. Wsyp sypkie składniki do masy maślanej w trzech porcjach, za każdym razem dobrze mieszając. Dość miękkie ciasto zawiń w folię spożywczą i włóż do lodówki na co najmniej 2 godziny.

Rozgrzej piekarnik do temperatury 180 st.C. Rozwałkuj ciasto na lekko oprószonym mąką blacie na grubość ok. 6mm i wyłóż nim formę/foremki. Wstaw do pieca do momentu, aż ciasto będzie rumiane (małe foremki piekły się ok. 15minut). Wyjmij i ostudź kompletnie.

oragne curd:

  • 1/2 szklanki (125ml) soku z pomarańczy,
  • 2 łyżki (30ml) soku z cytryny,
  • 3 paseczki (wielkości biletu autobusowego) skórki obranej z pomarańczy, pozbawionej białej błonki,
  • 2 jajka,
  • 2 żółtka,
  • 1/4 szklanki (60ml) cukru,
  • 1 1/2 łyżki (22.5ml) skrobi kukurydzianej,
  • 1 łyżka (30ml=ok.30g) zimnego masła.
  • dodatkowo: świeże borówki amerykańskie do przybrania.
Wszystkie składniki oprócz masła umieść w garnku o grubym dnie, dokładnie wymieszaj trzepaczką i ustaw na kuchence. Podgrzewaj na małym ogniu, stale mieszając, aż masa zgęstnieje i pojawią się pierwsze bąbelki. Zdejmij garnek z ognia i od razu wmieszaj zimne masło. Kiedy tłuszcz dokładnie połączy się z resztą składników, przelej krem do miseczki, przykryj folią spożywczą tak, by bezpośrednio dotykała powierzchni masy i ostudź.

Po ostudzeniu kremu, usuń z niego skórkę i dokładnie wymieszaj. Jeśli uważasz, że masa jest zbyt gęsta, możesz wmieszać do niej odrobinę soku z pomarańczy. Napełnij kremem upieczone spody z kruchego ciasta.

bita śmietana:
  • 1 szklanka (250ml) śmietanki 36%, schłodzonej,
  • 1 łyżka (15ml) cukru pudru,
  • 1 łyżka (15ml) śmietanki do kawy w proszku.
Schłodzoną śmietankę ubijaj mikserem do momentu, aż będzie prawie całkowicie sztywna. Dodaj cukier puder i śmietankę w proszku i zmiksuj, aż śmietanka będzie sztywna. Udekoruj nią tartaletki/tartę. Przechowuj w lodówce, najlepiej w zamkniętym pojemniku, by nie "łapała" zapachów.

Enjoy!




środa, 18 grudnia 2013

Babeczki piernikowe z bitą śmietaną



Pierniki nierozerwalnie kojarz się z zimą. I nie ma w tym nic dziwnego- naładowane są przecież wspaniałymi przyprawami, które rozgrzewają nawet w największe mrozy. Nie mam jednak zbyt dużego doświadczenia w pieczeniu pierników, nadal poszukuję tego idealnego. Tym razem skusiłam się na wypróbowanie ciasta na bazie kawy zbożowej i powideł śliwkowych, a zamiast tradycyjnej foremki zdecydowałam się na formę do muffinek. Wyszło całkiem nieźle. Ciasto jest wilgotne, nieco słodkie i aromatyczne. A żeby te mocne smaki nieco złagodzić, przykryłam każdą babeczkę czapą z delikatnej bitej śmietany. Dla efektu zaskoczenia dodatkowo ukryłam w środku troszkę czekolady, by w pełni zadowolić swoje kubki smakowe. Mmmm... było na prawdę smacznie!


Babeczki piernikowe z bitą śmietaną
przepis na ciasto pochodzi ze strony Kwestia Smaku, reszta jest mojego pomysłu

ciasto:

  • 125g masła,
  • 250g brązowego cukru (użyłam muscovado),
  • 2 łyżki (30ml) miodu,
  • 2 łyżki (30ml) powideł śliwkowych,
  • 4 łyżeczki (20ml) przyprawy do piernika (wybierz taką, która nie zawiera mąki),
  • 1 łyżeczka (5ml) mielonego cynamonu,
  • 2 łyżeczki (10ml) sody,
  • 2 łyżki (30ml) rozpuszczalnej kawy zbożowej,
  • 1 szklanka (250ml) mleka,
  • 2 jajka,
  • 300g mąki pszennej.
Rozgrzej piekarnik do temp. 180 st.C. Formę do muffinek wyłóż papierowymi papilotkami (ja z podanych proporcji ciasta upiekłam 12 standardowej wielkości babeczej i jeden nieduży placek- piekłam go w formie okrągłej o śr. 20cm, był wysoki na ok. 2-3cm).

W dość dużym i szerokim garnku rozpuść masło. Dalej podgrzewając dodaj cukier, miód, powidła, przyprawy. Dobrze wymieszaj i podgrzewaj jeszcze chwilę, aż składniki dobrze się połączą. Wyłącz palnik, dodaj sodę, kawę, mleko i roztrzepane jajka. Wymieszaj energicznie. Następnie cały czas mieszając, wsypuj mąkę. Kiedy składniki połączą się, podziel ciasto między foremki i wstaw do piekarnika. Babeczki pieką się ok. 13-15 minut, a placek ok. 20-25. Aby sprawdzić, czy ciasto upiekło się, wbij wykałaczkę w środek i jeśli wyjdzie sucha, możesz wyjąć formy z pieca. Ostudź kompletnie.

nadzienie czekoladowe (lub polewa do ciasta):
  • 150g ulubionej czekolady bez dodatków (ja użyłam deserowej),
  • 4 łyżki (60ml) śmietanki 36%.
Czekoladę połam do miseczki, dodaj śmietankę. Miskę ustaw nad garnkiem z niewielką ilością gotującej się wody. Podgrzewaj, aż czekolada się rozpuści. Zdejmij miseczkę znad garnuszka i wymieszaj oba składniki ze sobą na gładki, jednolity krem.

W ostudzonych babeczkach wytnij przy pomocy małego nożyka środek- taki jakby niewielki stożek, szerszy na górze, a wąski na dole babeczki. Wlej do wyciętej dziury nadzienie i odstaw, a w tym czasie ubij śmietankę.

bita śmietana:
  • 400ml śmietanki 36%, schłodzonej,
  • 1-2 łyżki (do smaku) cukru pudru,
  • 1 łyżka śmietanki do kawy w proszku. 
Schłodzoną śmietankę ubij z cukrem pudrem. Gdy masa będzie już prawie sztywna, wsyp śmietankę w proszku i ubijaj dalej, aż będzie sztywna.

Dekoruj babeczki bitą śmietaną, najlepiej tuż przed podaniem- wtedy wyglądają i smakują najlepiej. Ale udekorowane kapkejki "wytrzymają" w lodówce, zamknięte w szczelnym pojemniczku do 2 dni. No chyba, że nie zależy Ci na tym, by wyglądały cały czas, jak przed chwilą kupione w cukierni i nie przeszkadza Ci nieco oklapnięta bita śmietana ;)

Enjoy!






środa, 4 grudnia 2013

Rolada dyniowa z bitą śmietaną



Dynia- moja wielka miłość, którą odnalazłam doipiero zeszłego roku. I muszę przyznać niestety, że tym razem zaniedbałam nasz związek, bo nie tak często ta pomarańczowa panna lądowała na moim talerzu. Ale w porę opamiętałam się i zamierzam nadrobić straty póki jeszcze można dostać różne jej odmiany. Zamierzam zrobić trochę puree z pieczonej dyni i (ku uciesze Mamy, zapewne) zamrozić w niewielkich porcjach. Tak, żeby można było w środku szalejącej zimy wyciągnąć pakuneczek, rozmrozić i wykorzystać jako bazę do zupy czy gulaszu. Ale przede wszystkim czaję się na te wszystkie desery, które są zazwyczaj nieziemsko smaczne. Chociaż za oceanem od kilku dni dynia jest już dawno passe (po Święcie Dziękczynienia można od razu przejść do Świąt Bożego Narodzenia, więc od teraz królują wyłącznie pierniki, eggnogi i kakao z piankami marshmallows), to u mnie dopiero kiełkują pomysły na jej wykorzystanie. Wciąż mam w pamięci przepyszną zeszłoroczną dyniową babkę drożdżową, więc tak łatwo nie odpuszczę.

Jako pierwsza na tapecie ląduje więc rolada z bitą śmietaną. Cudowna! Na prawdę. Wilgotna, aromatyczna, mięciutka i całkiem nietypowa w smaku. Mogę śmiało powiedzieć, że skardła nasze serca. Nadzienie to po prostu lekko posłodzona bita śmietana, ale oryginalnie powinien znajdować się w środku krem z twarożku. Dla tych, którzy wolą lżejsze desery można przygotować wersję z dobrym dżemem lub powidłami. Ja zaś mam ochotę na wypróbowanie niezawodnego połączenia dynia-czekolada, gdzie wypełnienie stanowiłby gęsty i ciężki ganache albo lekka jak puszek czekoladowa bita śmietana. Co wybierzecie- i tak będzie pysznie, zaufajcie mi ;) Moja nie wyszła tak idealnie okrąglutka i piękna, jak na oryginalnym zdjęciu do przepisu, ale następnym razem to naprawię. Teraz już wiem, że ciasto trzeba skrupulatnie rozsmarować na blasze...


Rolada dyniowa z bitą śmietaną
przepis na ciasto ze strony My Baking Addiction

ciasto:

  • 3/4 szklanki (180ml) mąki pszennej,
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 1/2 łyżeczki sody,
  • 1 łyżka przyprawy do pierników lub "ciasta dyniowego" (ja pominęłam i dodałam jedynie 1 łyżeczkę mielonego cynamonu),
  • szczypta soli,
  • 3 jajka o temp. pokojowej,
  • 1 łyżeczka naturalnego ekstarktu z wanilii,
  • 1 szklanka (250ml) cukru (ja dodałam nieco mniej, ok. 220ml)
  • 2/3 szklanki (160ml) puree z pieczonej dyni*,
  • ok. 1/4 szklanki (60ml) cukru pudru.
Rozgrzej piekarnik do temperatury 190 st.C. Dużą blachę (najlepiej o wymiarach 25x40cm) wyłóż papierem do pieczenia, a ten posmaruj dodatkowo olejem.

Do miseczki przesiej mąkę z proszkiem, sodą, cynamonem i solą. W dużej misce zacznij ubijać mikserem jajka z wanilią i cukrem. Kiedy kogel-mogel będzie gęsty i puszysty, dodaj puree z dyni i krótko zmiksuj. Wsyp mąkę z przyprawami i wymieszaj tylko do połączenia składników (ja zrobiłam to mieszadłami od miksera, bez włączania go). Przelej masę do przygotowanej foremki i dokładnie, równo rozsmaruj ciasto. Wstaw do piekarnika na ok. 13-15minut. Ciasto będzie gotowe, kiedy wierzch stanie się lekko sprężysty przy dotyku. Możesz dodatkowo wbić w środek wykałaczkę- jeśli wyjdzie sucha, ciasto jest gotowe. W czasie kiedy ciasto spokojnie piecze się w piekarniku, Ty naszykuj czystą ściereczkę kuchenną. Ważne, żeby była większa od blachy, w której piecze się ciacho. Rozłóż ją na dużej desce do krojenia lub w innym miejscu tak, by cała była rozłożona. Posyp jej powierzchnię cukrem pudrem. Gdy wyjmiesz ciasto z piekarnika, odczekaj 1-2 minuty, a następnie przełóż (a właściwie- ostrożnie wywróć do góry nogami) na przygotowaną ściereczkę z cukrem pudrem. Zdejmij blachę, następnie papier do pieczenia. Od razu zacznij zwijać ciasto w roladę, zaczynając od węższego brzegu (ale tak na prawdę nie ma to znaczenia jaki bok wybierzesz). Zwijaj tak, by ściereczka weszła do środka rolady (jeśli masz za małą ścierkę lub boisz się, że ciasto poskleja się, przed całą procedurą zwijania przykryj powierzchnię ciasta dodatkową ścierką- wtedy na pewno pozostanie ona w środku). Taki zawijaniec pozostaw do całkowitego wystudzenia.

nadzienie:
  • 400ml śmietanki 36%, mocno schłodzonej,
  • 2 łyżki (30ml) cukru pudru,
  • 2 łyżki (30ml) śmietanki do kawy w proszku lub drobniutko mielonego mleka w proszku.
Śmietankę ubij z cukrem pudrem na prawie-sztywno. Dodaj mleko/śmietankę w proszku i zmiksuj, aż będzie sztywna. 

Ostudzoną roladę odwiń ze ściereczki. Rozsmaruj na powierzchni ciasta bitą śmietanę, pozostawiając ok. 0.5cm margines po bokach i przy końcu. Delikatnie zwiń ciasto. Przykryj folią lub zamknij w szczelnym pjemniku i odstaw do lodówki na co najmniej 1 godzinę . Odetnij "nieładne" końce, poczęstuj się nimi- to Twoja nagroda za ciężką pracę. Resztę rolady pokrój na plastry i posyp cukrem pudrem. Śmitanka powinna wytrzymać w takiej formie do 2 dni, a może i dłużej- ale nie było mi dane tego doświadczyć, bo zjedliśmy całe ciacho wcześnie :)

Enjoy!






wtorek, 3 września 2013

Marzenie pożeracza masła orzechowego




Chyba nie zaskoczę nikogo stwierdzeniem, że własne urodziny to jeden z najlepszych dni, jakie przypadają w ciągu roku. Nie tylko dostaje się wtedy masę miłych słów i uśmiechów, ale też coś, czego nie potrafię przecenić- możliwość stworzenia deseru tylko dla siebie. Chociaż mam to szczęście, że bliscy dają mi na prawdę dużą swobodę w wyborze słodkości, to i tak zawsze z tyłu głowy kołacze mi się pytanie "czy aby na pewno to zasmakuje wszystkim?". Nie każdy lubi to samo, niektórzy wolą desery lżejsze, inni przeciwnie, ktoś tam wogóle nie przepada za słodyczami i przez to ciężko jest jednym ciastem uszczęśliwić wszystkich. Ale kiedy na horyzoncie pojawiają się urodziny- nie ma zmiłuj. Można wybrać dokłądnie to, na co ma się akurat ochotę, a inni powinni to uszanować. Tak przynajmniej jest w naszym domu. Dlatego też nikogo nie dziwi, że dla siebie przeważnie wybieram coś konkretnego, kremowego i tłustego, a i ja nie obrażam się, gdy większość ciasta zjadam sama.

Jednak najdziwniejsze jest to, że tego roku na moich urodzinach zabrakło tortu. Uwielbiam rozmaite przekładańce. Tworzenie ich to przyjemność, która narasta podczas ich konsumpcji. Ale tym razem wogóle nie miałam ochoty na tort, za to masło orzechowe chodziło za mną od dawna. I bardzo szybko zdecydowałam się na deser, który wydaje się być dość popularny za oceanem- Peanut Butter Pie. I na prawdę nie dziwię się, że cieszy się dobrą sławą. Dla mnie to był strzał w dziesiątkę i nie żałuję, że zastąpił mi w tym roku tradycyjny tort. Pomyślcie sami, czy może być coś wspanialszego? Spód z pokruszonych ciasteczek Oreo, cienka warstwa kajmaku okraszonego solonymi fistaszkami, pokrytymi grubą warstwą delikatnego musu z masła orzechowego, a wszystko to zwieńczone rozpływającym się w ustach czekoladowym ganache. Ach, cudo! Najlepsze w tym paju jest to, że dominuje w nim aromat masełka fistaszkowego. I jest go na prawdę sporo! Jak wszystkie moje ulubione desery, jest bardzo intensywny w smaku i obfituje w kalorie :) Ale nie potrzeba dużego kawałka, wytraczy cienki plasterek, by pojawił się uśmiech na twarzy. A jeśli to Was jeszcze nie przekonało, to dodam tylko, że nie potrzebujecie piekarnika, by stworzyć to arcydzieło. Wystarczy tortownica, kilka półproduktów i dobre chęci, a efekt na prawdę niesamowity ;)



Paj z masłem orzechowym
(Peanut Butter Pie)

spód:
  • 35 ciasteczek Oreo,
  • 7 łyżek (105ml) roztopionego masła,
  • 3/4 szklanki (180ml) kajmaku*,
  • 1/2 szklanki (125ml) solonych orzeszków ziemnych.
Ciasteczka przełóż do robota kuchenngo i rozkrusz na najdrobniejsze okruszki (jeśli nie masz robota, możesz zrobić to ręcznie, np. wałkiem do ciasta, jednak zajmie to nieco więcej czasu). Dodaj masło i zmiksuj wszystko dokładnie, by składniki dobrze się połączyły. Przełóż masę do tortownicy o średnicy ok. 24cm i palcami ugnieć z niej spód i brzeg deseru. Wstaw do lodówki na 15-20 minut, aż masło stężeje.
Następnie wyjmij z lodówki i na dnie rozsmaruj masę kajmakową, by później rozłożyć na niej orzeszki. Wstaw do lodówki na czas, kiedy będziesz przygotowywać mus.

mus orzechowy:
  • 250g (1 małe opakowanie) serka mascarpone,
  • 1 szklanka (250ml) kremowego masła orzechowego,
  • 1/2 szklanki (125ml) cukru pudru,
  • 1 szklanka (250ml) śmietanki 30%, schłodzonej.
Serek zmiksuj z masłem orzechowym i cukrem pudrem tylko do połączenia się składników na jednolitą masę. W osobnej misce ubij śmietankę na sztywno. 1/3 bitej śmietany przełóż do masy orzechowej i wymieszaj (nie musisz być specjalnie ostrożna/y, bo na razie potrzebne jest delikatne rozluźnienie masy, a dopiero później ważne jest zachowanie bąbelków powietrza). Potem dodaj resztę śmietanki i teraz zdecydowanymi, ale delikatnymi ruchami zmieszaj obie masy, by zachować jak najwięcej puszystości. Przełóż mus do tortownicy i dokładnie rozsmaruj. Wstaw do lodówki.

ganache:
  • 100g czekolady deserowej,
  • 100g czekolady mlecznej,
  • 100ml śmietanki 30%.
Czekolady połam na kawałki i umieść w miseczce. Śmietankę zagotuj, a następnie wlej ją do miseczki z czekoladą. Odstaw na 1-2 minuty, potem dokładnie wymieszaj, aż masa będzie jednolita i gładka. Odstaw do ostudzenie, a potem wyłóż na mus orzechowy i rozsmaruj. Pozostaw do zastygnięcia w lodówce.

Paj możesz udekorować siekanymi orzeszkami ziemnymi, kleksem bitej śmietany lub czymkolwiek, co tylko przyjdzie Ci do głowy. Deser najlepiej kroi się i smakuje schłodzony. Ze względu na mascarpone i bitą śmietanę należy go przechowywać w lodówce. gdy dłużej postoi w temperaturze pokojowej zaczyna nieco rozpływać się, ale nie traci na puszystości, ani tym bardziej na smaku :) Ach, no i dodam jeszcze, że naj-naj-najlepiej ten paj smakuje, gdy się go lekko zmrozi- smakuje wtedy jak najcudowniejszy tort lodowy.


* Kajmak to karmelowa masa z mleka skondensowanego. Możesz kupić gotową masę kajmakową w puszce lub przygotować ją samodzielnie. Należy puszkę słodzonego mleka skondensowanego (całą, zamkniętą) gotować w wodzie przez ok. 2-3 godziny (im dłuższy czas gotowania, tym gęstsza i bardziej karmelowa jest masa), następnie wyjąć z wody i ostudzić kompletnie przed otworzeniem (to bardzo ważne! Taka gorąca puszka przy otwieraniu najprawdopodobniej wybuchnie, co oprócz spektakularnego zabrudzenia kuchni może spowodować niemały uszczerbek na Twoim zdrowiu).











A tak cieszyłam się na swój pierwszy urodzinowy torcik (do dziś co roku reaguję tak samo!):




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...